piątek, 23 listopada 2018

Rozświetlacz do twarzy Wibo glow junky nr 02 strawberry


Rozświetlacz Glow junky odcień strawberry kupiłam już dawno temu na promocji. W tym czasie zdążyłam go przetestować z różnymi cieniami do powiek. Bardzo ładnie rozjaśnia większość brązowych, ciemny cieni, które stosuję. Nałożony samodzielnie także ładnie wygląda. 

W  ładnym opakowaniu jest go sporo, wydajny. Wystarczy na dłuższy czas stosowania. Nawet codziennego, do twarzy, jak ktoś lubi. 








poniedziałek, 19 listopada 2018

Mleczko do ciała Soraya anti ageing ujędrniające



Od dawna lubię kosmetyki Soraya. Pamiętam, jak firma była obecna na Kongresach Lne. Ja stosowałam je znacznie wcześniej. Zawsze były to mleczka, balsamy, ale też kremy do twarzy. 

Mleczko 50+ sprawdza się bardzo dobrze. Nawilża, ujędrnia. Nadaje się do użycia po depilacji. Ładny zapach, dobra konsystencja.

Na pewno wrócę do tego mleczka i innych kosmetyków Soraya. 


Posiadam także wersję w czerwonym opakowaniu. 








piątek, 16 listopada 2018

Pędzle do makijażu - kolejne z dyskontu



Kolejne pędzle z dyskontu, które posiadam. Zestaw miał atrakcyjną cenę.  Około trzydziestu złotych. 

Z jakości poprzedniego jestem do dziś zadowolona. Z włosiem nic się nie stało, ale niestety z uchwytów zaczęła odpadać warstwa. Nie ze wszystkich pędzli. Tamte jednak były jeszcze tańsze od nowych. Nie można oczekiwać wysokiej jakości za niską cenę. 

Tym razem wybrałam jasny kolor uchwytów. Podobał mi się najbardziej z tych, które były w ofercie. Zapakowane były bardzo ładnie. Przeznaczone do pudru, różu, podkładu, szminki, innych. 

Pędzle do cieni są wąskie, ale do nałożenia mniejszej ilości kosmetyku są bardzo dobre. Każdego z nich można używać według uznania. 







Za taką cenę nie można mieć wysokiej jakości pędzli, ani
 niczego innego. Ja także nie oczekiwałam luksusu za trzydzieści złotych. Jest to produkt adekwatny do ceny. Powiem nawet, że opakowanie jest za ładne w stosunku do ceny. U mnie pędzle stoją w dwóch częściach tego pojemnika. W jednym większe – do pudru, różu itp. W drugim mniejsze – do cieni.  




środa, 14 listopada 2018

Kosmetyki i prezenty bez sensu


Kosmetyki bez sensu

Istnieje wiele kosmetyków, które są pakowane do pięknego pudełka. Kupujemy to, nie mając czasu ani ochoty spędzać godziny w zatłoczonym sklepie. Wybieramy ładne pudełko, nie patrząc na zawartość. Zestawy nie zachęcają mnie do kupna w tym roku.
Kosmetyki, których nie stosuję
Na przykład zestaw z mleczkiem do demakijażu, kremem na noc i kremem pod oczy. Mleczko używam jedno, sprawdzone, bezzapachowe, inne pieką mnie w oczy i szkoda mi pieniędzy na taki kosmetyk. Krem na noc uważam za zbędny, stosuję tylko kremy na dzień. Mają różną konsystencję. Lekką, żelową lub cięższą nawilżającą. Ostatnio było sporo promocji na kremy. Kupiłam ich tyle, że starczy jeszcze na kilka miesięcy nowego roku. Rabat zachęca do zrobienia zakupów. O stosowaniu kremu pod oczy ciągle zapominam i nie kupię więcej takiego preparatu.
Czego nie kupię? Co ewentualnie kupią inni?
Nie kupię też odżywek do rzęs i brwi. Kosmetyki te pieką mnie w oczy i nie mam ochoty na smarowanie czymś na noc rzęs. Miałam kilka tai odżywek w różnej cenie. I żadna nie była dla mnie dobra. Zapominałam ich stosować i jeszcze piekły w oczy. Zużywałam na brwi, ale tylko dlatego, żeby ich nie wyrzucić. Nie lubię wyrzucać kosmetyków, które mi nie odpowiadają. Sprzedać ich się nie opłaca. W ogóle kto kupi używany kosmetyk? Nawet tylko raz. Nie wiem. Nie ja. Nie wyobrażam, że ktoś mógłby kupić coś takiego. Jednak wielu rzeczy sobie nie wyobrażamy, a są na to chętni i są zlecający, sprzedający.
Gratisy bez sensu
Kolejną rzeczą, która mnie irytuje ostatnio w sklepach, to gratisowy produkt, którego się po prostu nie chce. Próbki jakichś przypadkowych kremów, żel do higieny intymnej, świeczki zapachowe, mgiełka do twarzy lub do ciała. Ja prawie zawsze mówię, że nie chcę takich prezentów. I nie biorę. Zamiast gratisu wolałabym zapłacić mniej za to, co naprawdę chcę kupić. Gratis, który chciałam zdarzał się bardzo rzadko. I był do zakupów za określoną kwotę. Na przykład ta paletka cieni za grosz


Współprace blogowe
Kosmetyk, którego nie mogę sobie wybrać i przychodzi, jako niespodzianka nie jest żadną przyjemnością. Nie lubię pudełek, które zawierają przeważnie coś, czego nie chcę. Barterowi mówię nie, a w przypadku płatnej współpracy wolę kosmetyki, które mi się spodobają. Nowości Nowości, które chcę wypróbować, a nie takie, które dostanę i będę żałować, że się zgodziłam.
Lepiej, żeby firmy kosmetyczne proponujące „niespodzianki” dawały rabat na kosmetyki lub pozwalały sobie wybrać preparaty za określoną kwotę. Często też jest tak, że proponują pudełko warte przykładowo 300 zł za mniejszą kwotę. To także mnie nie przekonuje, bo nie chcę żadnego z proponowanych kosmetyków. Nie chcę miniaturek, ani pełnych opakowań. Firmy powinny zrozumieć, że ktoś nie będzie stosował byle czego z napisem krem, maska, balsam, szampon, odżywka i wiele innych. Podobnie jest z książkami. Nie chcę ich za darmo w ramach barteru. Nie chcę też czegoś mało ciekawego w ramach płatnej współpracy. Nie będę zachwalać gatunku, który mnie nie przekonuje. 
Najlepszy prezent - czyli jaki?
Pieniądze lub karty podarunkowe. Nie ma lepszych prezentów. I nie będzie. Wtedy obdarowany sam sobie coś kupi lub odłoży na coś innego. 


Nie zawsze wszystko i zachwyca, jak zeschły liść, który nie jest atrakcją jesieni.


Polecam także następujące artykuły:





niedziela, 11 listopada 2018

Kremy przeciwzmarszczkowe – kiedy stosować?



Kremy przeciwzmarszczkowe – kiedy stosować?

Są to kosmetyki, które na opakowaniach czasami mają napisany wiek, od którego należy zacząć je stosować. Czasami mają tylko napis „działanie przeciwzmarszczkowe”, krem przeciwzmarszczkowy i inne tym podobne. Czy kierować się liczbą na opakowaniu? Czy może rozsądkiem i potrzebami skóry? Przeczytaj, a dowiesz się więcej.

Krem przeciwzmarszczkowy – dla kogo?
Przeznaczone są dla kobiet w różnych kategoriach wiekowych. Wszystkich, które interesują się swoim wyglądem. Chcą zadbać o swoją twarz, szyję, dekolt w sposób dokładny, przemyślany. Nie stosują przypadkowych kosmetyków, które nie są dostosowane do rodzaju skóry. Wybierają krem z myślą o jego skuteczności.
Kremy przeciwzmarszczkowe – składniki
Preparaty te zawierają substancje o działaniu przeciwzmarszczkowym. Jest ich bardzo dużo i ciągle pojawiają się nowe. Między innymi śluz ślimaka, jad żmii, kwas hialuronowy, kolagen, zielona herbata, algi morskie, retinol, złoto i wiele innych, które są cenne dla urody. Chcąc sprawdzić ich działanie, chętnie kupujemy nowości kosmetyczne. Nie wszystkie się sprawdzą w indywidualnych przypadkach. Warto wybrać odpowiednie dla skóry.
Kremy przeciwzmarszczkowe – w jakim wieku?
Często na pudełkach, w które zapakowane są kremy z daleka widać liczbę, która sugeruje wiek, od którego można zacząć je stosować. Czy należy kierować się wiekiem? Nie. Nie jest to dobry pomysł. Skóra potrzebuje tego typu substancji i ich działania niekoniecznie wtedy, kiedy osiągniemy wiek napisany na opakowaniu. Ważne są potrzeby indywidualne. I tym należy się kierować. Drugim ważnym czynnikiem jest skład kosmetyku. Wybierz swój ulubiony składnik aktywny. Kieruj się jego działaniem, a nie popularnością.
Krem przeciwzmarszczkowy – jak wybrać?
Najważniejsze to zapoznać się z działaniem poszczególnych składników. Wiedzę tego typu znajdziesz na wartościowych stronach w sieci. Blogi, portale, inne, a także w profesjonalnej prasie, książkach, które ją zawierają.
Dopiero wtedy będziesz wiedzieć, że stosowanie kremów przeciwzmarszczkowych to nic złego. I nie musisz tego robić po czterdziestych, pięćdziesiątych czy nawet osiemdziesiątych urodzinach, ale znacznie wcześniej. Powstawaniu zmarszczek trzeba zapobiegać, żeby mieć ich mniej w wymienionych latach.
Jak widać, warto stosować kremy przeciwzmarszczkowe i robić to dla siebie i swojej skóry. Zaprocentuje to ładnym wyglądem twarzy, szyi i dekoltu. 


sobota, 10 listopada 2018

Okulary przeciwsłoneczne za około osiemdziesiąt złotych – czy warto?



Okulary przeciwsłoneczne za około osiemdziesiąt złotych – czy warto?


Okulary przeciwsłoneczne to bardzo ważne akcesoria dla każdego. Nie tylko latem, bo słońce jest cały rok. Świeci mniej lub bardziej intensywnie. Dlatego okulary trzeba mieć. Na rynku dostępne są różne marki, kształty oprawek, kolory. Ja kupowałam je w różnych cenach. Miałam takie po pięć złotych, dziesięć, dwadzieścia. W tym roku postawiłam na wyższą półkę cenową. Dlaczego? Bo tamte tanie bez przerwy się łamały. Gdy spadły na podłogę były do wyrzucenia. Niestety. I wtedy traciłam czas i pieniądze. Czas, bo na wybór trzeba było poświęcić więcej niż kilka minut. Okulary należy przymierzyć, zobaczyć, czy pasują do kształtu twarzy. Wybrać kolor i ogólny design.





Poniżej zdjęcia tych, które kupiłam w sierpniu tego roku. Od tego czasu nie jeden raz mi upadły, bo niestety człowiekowi czasami coś wylatuje z dłoni.
Lubię takie, w których odbija się krajobraz. Są świetne do zdjęć, ale ich jakość także jest bardzo dobra.
















Nie jest to zbyt wygórowana cena. Okulary można kupić nawet za kilka tysięcy. Każdy ma taki luksus, na jaki go stać. Myślę, że okulary są ważnym gadżetem i warto w nie zainwestować. Nie polecam kupowania tych za marne grosze. Nie wytrzymają nawet jako okulary na chwilę, do czasu kupna lepszych. Lepiej kupić droższe.

sobota, 3 listopada 2018

Szampon i odżywka Nivea hair milk włosy, matowe, zmęczone - różowe opakowanie



Miałam jedno opakowanie szamponu i jedno odżywki do spłukiwania z serii hair milk w granatowych opakowaniach. Nie byłam z nich zadowolona. Polubiłam wtedy tylko odżywkę w sprayu. Zarówno wersję jednofazową, jak i dwufazową. 
Ostatnio pojawiły się nowości z serii hair milk. Mają ładną różową grafikę. Postanowiłam wypróbować szampon i odżywkę. 
Włosy po samym szamponie są miękkie. Po odżywce prezentują się lepiej i łatwiej rozczesują. Kosmetyki te mają bardzo ładny zapach. Na pewno będę do nich wracać. 














szampon
Odżywka